Friday, 30 November 2012
Rewolucja miliarda kobiet
W odpowiedzi na próby kwestionowania czy ograniczania praw kobiet, powszechne ostatnio parlamentach całego świata oraz z okazji 15 rocznicy V-Day, będącego symbolem walki z przemocą na tle płci, organizowana jest największa w historii kampania społeczna. Ma wziąć w niej udział miliard osób, odbiorcami są zaś wszyscy mieszkańcy Ziemi.
W Polsce o kampanii OneBillionRising jeszcze się nie mówi. Inicjatorką akcji „One Billion Rising” (Miliard Powstaje) jest Eve Ensler, autorka „Monologów Waginy”, sztuki teatralnej koncentrującej się wokół tematu kobiecej pochwy i powiązanego z nią kontekstu społeczno-kulturowego. Utwór powstał w 1996 roku, a reakcja, jaką wywołał wśród odbiorców zainspirowała m.in. zawiązanie ruchu społecznego V-Day walczącego z przemocą na tle płci.
W 2013 roku V-Day ma być obchodzony po raz piętnasty, jak zawsze 14 lutego i właśnie ten dzień ma stanowić kulminacyjny punkt kampanii. W skrócie, ideę akcji dobrze tłumaczy cytat ze strony internetowej przedsięwzięcia (onebillionrising.org): „Jedna na trzy kobiety na Ziemi zostanie w swoim życiu zgwałcona lub pobita. Miliard kobiet, które są ofiarami przemocy to doprawdy niewyobrażalna ilość cierpienia. Miliard tańczących kobiet oznacza natomiast rewolucję”.
Kobiety i mężczyźni, którzy wezmą udział w kampanii 14 lutego, mają po prostu wspólnie zatańczyć. W ten sposób zaprotestują przeciwko aktom agresji, gwałtom i szeroko rozumianej kulturze patriarchatu, w której kobieta traktowana jest jako przedmiot, a nie podmiot życia społecznego.
Celem kampanii „One Billion Rising” jest wyrażenie solidarności i wsparcia wobec kobiet, które przemocy doświadczają oraz tych, które ośmielają się jej przeciwstawić. Akcja jest także reakcją na powszechne ostatnio zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie próby zepchnięcia kobiet do tego momentu w historii, w którym nie miały praw zupełnie podstawowych. – To się nikomu nie uda, z miejsca, w którym jesteśmy dziś nie da się wrócić do przeszłości i musimy to zademonstrować – mówiła Ensler w rozmowie z Amy Goodman na łamach amerykańskiego portalu democracynow.org.
Dziennikarka przytoczyła w niej m.in. wypowiedź Todda Akina, amerykańskiego senatora z Partii Republikańskiej, który biorąc udział w publicznej dyskusji na temat aborcji, w rozmowie z lokalną stacją telewizyjną stwierdził, że w wyniku, jak to nazwał „prawdziwego gwałtu” kobiety nie zachodzą w ciążę. Ich ciało, wg Atkina zamyka się i „odrzuca” możliwość macierzyństwa.
Eve Ensler była jako dziecko ofiarą molestowania seksualnego i przemocy ze strony ojca. Seksualność kobiety i jej kulturowa otoczka są głównym tematem utworów autorki. „Monologi Vaginy” przetłumaczono na 48 języków i wystawiono w 140 krajach na świecie. Grały w niej m.in. takie gwiazdy jak Jane Fonda, Whoopi Goldberg, Glenn Close, Susan Sarandon, Marin Mazzie, Cyndi Lauper i Opfrah Winfrey. Dziś większość z nich promuje kampanię „One Billion Rising”.
Jane Fonda w jednym z wielu kampanijnych spotów mówi m.in. o tym, że ofiarą przemocy seksualnej była m.in. jej mama, którą zgwałcono, kiedy miała 8 lat. – To zaważyło na całym jej życiu. Nigdy nie nauczyła się kochać. Nigdy nie czuła się bezpiecznie. Dlatego powstaję – mówi Fonda. Spotów nakręconych w ramach kampanii są dziesiątki. Wypowiadają się w nich znani działacze społeczni i aktywiści jak Ai – jen Poo, gwiazdy show biznesu, jak Jessica Alba czy Redford, ale także Fatou Bensouda, główny prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego i Stella Creasy, brytyjska polityk. Wszyscy opowiadają o tym, dlaczego zamierzają „powstać”. Najbardziej poruszające są jednak filmy, w których o swoim buncie i niezgodzie na przemoc opowiadają jej ofiary. Choćby Jane Mukuninwa z DR Kongo, która mimo że doświadczyła gwałtu – tańczy.
Dlaczego za oznakę protestu wybrano właśnie taniec? Na stronie onebillionrising.org przeczytać można m.in. co sądzi na ten temat Gillian Schutte, południowoafrykańska aktywistka, pisarka i reżyserka filmów. (...) Taniec oznacza wolność ciała, umysłu i duszy. To akt jednocześnie odświętny i rewolucyjny, będący kwintesencją wolności działania, nierepresyjnego stosunku wobec ciała, który jest przeciwieństwem fizycznych aktów agresji i przemocy. Jest w swej istocie nie-patriarchalny i występuje przeciwko patriarchalnej kontroli nad kobiecym ciałem. (…) Taniec, karnawał i celebracje od zawsze i w wielu różnych kulturach używane były, aby destabilizować represyjne i surowe rządy – przy czym trudno je klasyfikować w kategoriach agresji (…). Tu nie chodzi jednak o zabawę kobiet w tańczenie. Tu chodzi o rewolucję. Każdy ma możliwość, by powstać, protestować lub tańczyć. Ci, którzy chcą tańczyć powinni mieć do tego prawo.
Kampania, mimo że realizowana w amerykańskim stylu, jest rzeczywiście kampanią międzynarodową. Na stronie internetowej „One Billion Rising” znajduje się licząca setki pozycji lista organizacji wspierających przedsięwzięcie, wśród których są organizacje pozarządowe choćby z Nepalu, Indii, krajów Ameryki Południowej, Pakistanu. W przytaczanej wyżej rozmowie z Amy Goodman, Eve Ensler mówi o tym, że kampanię wspiera pięć tysięcy grup w 161 krajach świata. Wśród nich znajdują się także kraje afrykańskie.
We wrześniu, w Nairobi zakończył się pierwszy w historii szczyt V – Africa, w którym wzięło udział 50 kobiet z 18 krajów z całego kontynentu. Jak opowiada Eve Ensler – tańczyć w ramach OneBillionRising będą kobiety w Gambii, Kongo i wielu krajach. Kobiet, które walczą Afryce o swoje prawa jest zaskakująco dużo.
W Polsce o kampanii OneBillionRising jeszcze się nie mówi. Spośród kilku większych i bardziej znanych organizacji kobiecych tylko Fundacja Feminoteka deklaruje wyraźnie wsparcie kobiecej „rewolucji”.
– Akcję Eve Ensler znamy i popieramy całym sercem – mówi Joanna Piotrowska, szefowa Fundacji. - Już kilkakrotnie pisałyśmy do organizatorów z informacją, że chcemy się przyłączyć do niej także w Polsce, ale na razie nie dostałyśmy odpowiedzi. Podobnie jak w innych krajach, chcemy zachęcić kobiety do tego, by 14 lutego wyszły na ulice. Prawdopodobnie przygotujemy happening na temat przemocy, z tańcami, śpiewami i bardzo pozytywną energią. Szczegóły dopiero będziemy dopracowywać. Wydaje mi się, że w Polsce kampania nie jest jeszcze jakoś bardzo znana, ale mam nadzieję, że kiedy otrzymamy zgodę od organizatorów, by przygotować np. polską wersję strony oraz informację po polsku – stanie się znana i popularna. To świetny pomysł, by właśnie tańcem – czyli czymś pozytywnym „ograć” tego typu przekaz. Zazwyczaj temat przemocy jest dla odbiorców trudny i ciężki, źle się kojarzy, ludzie nie chcą uczestniczyć w takich kampaniach. Dlatego uważam, że Ensler wpadła na znakomity pomysł.
ngo.pl
Subscribe to:
Posts (Atom)