Thursday, 24 June 2010

NGO-sy na rurze


Na niemieckich wodach terytorialnych Morza Bałtyckiego trwa już od ponad miesiąca budowa Gazociągu Północnego. Potencjalna szkodliwość tej inwestycji dla ekosystemu Morza Bałtyckiego oceniania jest bardzo wysoko przez wielu europejskich naukowców i ekologów. Co mogą zrobić w związku z tym i co robią polskie organizacje ekologiczne?
Specjaliści od ochrony środowiska są raczej zgodni, co do faktu, że gazociąg sam w sobie nie jest wielkim zagrożeniem dla środowiska. Jednak budowa gazociągu to przedsięwzięcie, którego ostateczne konsekwencje dla morskiego ekosystemu trudno przewidzieć. Mimo, że główny inwestor, spółka Nord Stream, zainwestowała w bezpieczeństwo ekologiczne inwestycji około 100 milionów euro, nikt nie może wykluczyć niespodzianek.
Aby rurociąg wsunąć w dno morskie trzeba zrobić wykop szerokości około 15 metrów. W niektórych miejscach konieczne są podwodne eksplozje. Istnieje m.in. ryzyko wzburzenia toksycznych odpadów zalegających na dnie morskim lub detonacji broni chemicznej zatopionej w morzu po zakończeniu wojny.
– Nie ma dokładnych map ilustrujących położenie broni chemicznej – mówi Leszek Czerwiński z Urzędu Morskiego w Gdyni. – Wiadomo tylko, że problem dotyczy głębi bornholmskiej i gotlandzkiej. Aby uniknąć przypadkowych detonacji, Nord Stream powinien prowadzić sondaż dna, szkodliwe odpady usuwać i utylizować. Czy to zrobi, nie wiadomo...
WIĘCEJ

No comments:

Post a Comment